Zysk w dół, kurs też

Grupa Wittchen, producent walizek, toreb i galanterii skórzanej, a od tego roku także odzieży, kierowana przez Jędrzeja Wittchena, zamknęła drugi kwartał 2026 r. przychodami niespełna 105 mln zł. To o 6,7 proc. mniej niż rok wcześniej. Zysk netto stopniał do 0,4 mln zł z ponad 5 mln zł, czyli o ponad 92 proc. Zysk operacyjny spadł o ponad 80 proc., do 1,8 mln zł, a EBITDA o prawie 44 proc., do niecałych 10 mln zł.

Po pierwszych sześciu miesiącach grupa miała 190,5 mln zł przychodów (minus 7 proc. rok do roku), 14,6 mln zł EBITDA (minus 50 proc.) i – w zależności od zestawienia – 4,5–4,7 mln zł straty netto. Na wynik złożyła się strata 5,1 mln zł z pierwszego kwartału oraz dodatnie 0,4 mln zł z drugiego. Po publikacji danych kurs Wittchenu spadł w piątek o ponad 6,25 proc., do 11,9 zł, czyli nowego rocznego minimum.

Skąd wzięły się problemy?

Zarząd przyznaje, że w pierwszym półroczu spółka sprzedała więcej produktów niż przed rokiem, ale wartość sprzedaży była istotnie niższa. Powód to niższa średnia cena jednostkowa po uwzględnieniu rabatów, słabszy popyt konsumencki, silna konkurencja i zmiany w polityce cenowej, które nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.

Do tego doszła nowa kategoria odzieżowa. Zwroty w Polsce przekroczyły 50 proc., a za granicą sięgały nawet 70 proc. – klienci często zamawiali dwa rozmiary i jeden odsyłali. Spółka wprowadziła wymiarowanie i dokładniejsze opisy w sklepach e-commerce; od lipca skala zwrotów spada. Problemy odbiły się też na kosztach: koszty operacyjne wzrosły o 5 proc. rok do roku, głównie przez logistykę i marketing.

Na przychody wpłynęły również mniejsze zapasy i opóźnienia w dostawach z Azji – dostępność towarów w salonach była niższa, niż zakładano.

Plan naprawczy: ceny, e-commerce, sieć sklepów

Wiceprezes i dyrektor finansowy Paweł Urbaniak zapowiada, że cenniki są korygowane, a efekty powinny być wyraźnie widoczne w czwartym kwartale. Spółka chce utrzymać marżę brutto powyżej 60 proc. W pierwszym półroczu zysk brutto ze sprzedaży wyniósł 115,9 mln zł (minus 8 proc.), przy marży przekraczającej 60 proc.

Najważniejszym kanałem pozostaje e-commerce: własne sklepy internetowe w ośmiu krajach i marketplace’y dały 109,4 mln zł przychodów (minus 3 proc.) i ponad 57 proc. obrotów grupy. Gorzej radziły sobie salony stacjonarne – 59,7 mln zł (minus 18 proc.), co dało około 31 proc. przychodów. Na wyniki wpłynął mniejszy ruch w galeriach handlowych. Stabilny był za to segment B2B: 21,4 mln zł, czyli o 2 proc. więcej.

W sieci trwają cięcia. Spółka będzie zamykać nierentowne salony, przede wszystkim zagraniczne, a w pozostałych renegocjuje warunki najmu. Na koniec czerwca za granicą działały 23 salony własne – między innymi pięć w Czechach, po trzy na Węgrzech i w Rumunii, dwa w Austrii – oraz osiem salonów franczyzowych na Ukrainie. W Polsce liczba sklepów spadła z 86 do 82.

W ofercie firma stawia na mniejsze plecaki i torby z linii „Free on Board”, dopasowane do limitów bagażu podręcznego w samolotach. Ich sprzedaż częściowo kompensuje spadki w walizkach.

Mimo kryzysu: inwestycja w centrum logistyczne

Wittchen przygotowuje budowę centrum logistycznego. Hala ma kosztować 25–28 mln zł, a infrastruktura i wyposażenie kolejne 4–5 mln zł. Zakończenie budowy zaplanowano orientacyjnie na przełom drugiego i trzeciego kwartału 2028 r. Finansowanie bankowe jest zapewnione, a grunt należy do spółki.

Po półroczu w kasie Wittchenu było 20,5 mln zł wobec 9,7 mln zł rok wcześniej, a zapasy spadły z ponad 140 mln zł do 97 mln zł. We wrześniu spółka poinformowała o kredycie przeznaczonym na skup akcji własnych, choć samego skupu nie wyklucza w późniejszym czasie.

Cały rok na plusie?

Zarząd nie zakłada, że 2026 r. zakończy się stratą netto.

Nie wyobrażamy sobie, aby spółka nie miała dodatniego wyniku.

Tak wiceprezes Paweł Urbaniak odpowiadał na pytanie o wynik za cały rok. Poprawa – jak tłumaczył – pojawiła się w drugiej połowie sierpnia i we wrześniu, a spółka jest dobrze przygotowana na czwarty kwartał. Urbaniak podkreśla też, że firma co roku wypracowywała zysk netto, więc brak dodatniego wyniku za 2026 r. byłby dla zarządu dużym zaskoczeniem. Kolejne kwartały powinny – jego zdaniem – pokazywać stopniową poprawę rentowności i efektywności.